Mroczny zakątek – Gillian Flynn

Słyszę hasło „Gillian Flynn” i mój mózg od razu wędruje w stronę tytułu „Zaginiona Dziewczyna”. Jeden z tych dziwnych przypadków, kiedy to nie książka zrobiła lepsze wrażenie, a film na jej podstawie. David Fincher w 2014 roku zaprezentował nam adaptację powieści z Benem Affleckiem i Rosamund Pike w rolach głównych. Film który ja wrzucam do wąskiej kategorii filmów „dowodzących”. Dowodzi, że Fincher poniżej poziomu „bardzo dobry” zejść nie potrafi. Dowodzi, że Affleck chłopca z Armageddonu ma już dawno za sobą (chociaż uśmiech wciąż ten sam), a Rosamund Pike to więcej niż śliczna buzia i była dziewczyna Bonda. Zakres takiego „dowodzenia” można by rozszerzyć o jeszcze jedną tezę / stwierdzenie – Gillian Flynn potrafi stworzyć wciągającą intrygę. Czytaj dalej Mroczny zakątek – Gillian Flynn

Podsumowanie roku 2015 u Szymasa

Nawiedzony Podcast podsumowuje rok 2015 w nietypowy sposób. Szymon zaprosił kilka osób i spytał się jakie horrory i klimatyczne produkcje z zeszłego roku mogą polecić jego słuchaczom. W zacnym gronie znalazłem się również ja.  Szymonowi udało się ogarnąć naprawdę dużą liczbę polecajek wraz z linkami, więc każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Lista jest naprawdę dobra i godna polecenia.

Klikajcie, słuchajcie i lajkujcie Szymasa:  http://nekropolitan.blogspot.com/2016/01/nawiedzony-podcast-63-czas-podsumowan.html

Łatwo być Bogiem – Robert J. Szmidt

Ciężko mi teraz przytoczyć autora, co do którego miałbym tak rozbieżne uczucia, jak do Roberta J. Szmidta. Z jednej strony twórca kilku książek i krótszych form, które bardzo sobie cenię, a z drugiej strony autor „Samotności Anioła Zagłady”, przez którą ledwie przebrnąłem i w efekcie daleki byłem od pochwał. Cóż, każdemu może zdarzyć się wpadka, prawda? Może jednak jestem zwolennikiem pisarzy, którzy walą na jedno kopyto? Trzydziesta książka w dorobku i co z tego, że każda podobna! Wiem, przesadzam i upraszczam. Z „Łatwo Być bogiem”, czyli pierwszym tomem cyklu sci-fi pt. „Pola Dawno Zapomnianych Bitew” mam sytuację dość specyficzną, ale obrazującą moją dotychczasową historię z autorem. Od pierwszych stron otrzymałem od autora dokładnie to, czego chciałem, by później poczuć ogromne rozczarowanie, a na koniec zakochać się na nowo, Na tyle, że z chęcią przeczytam kolejny tom. Nie zdarza się to często. Z reguły albo cała książka nie przypada mi do gustu, albo stwierdzam, że jest dobrze. „Łatwo być Bogiem” w jakiś tajemniczy i niepojęty dla mnie sposób balansuje na krawędzi. Czytaj dalej Łatwo być Bogiem – Robert J. Szmidt

Podcast: The Strain – The Fall (komiks)

Wraz z Szymasem  na blogu Nekropolitan omawiam drugi sezon komiksu The Strain na podstawie powieści Guillerma del Toro i Chucka Hogana. Więcej wampirów i tona absurdów. Ogólnie mamy całkiem niezły ubaw. Nie bez powodu drugi sezon nazywa się The Fall. Zapraszam do wysłuchania.

http://nekropolitan.blogspot.com/2015/07/nawiedzony-podcast-37-fall.html

Hype na Batmana

Trzy dni temu pojawił się trailer filmu, na który z oczywistych powodów (Batman, duh) czekam dużo bardziej niż na nowych Avengersów, czy Gwiezdne Wojny. Ale jest to niestety oczekiwanie łączące podniecenie ze strachem. Batman i Superman to ikony. Niezaprzeczalnie. Zestawienie tych postaci na kinowym ekranie musi się udać. Po prostu musi i kropka. Niestety „Człowiek ze Stali” Snydera nie jest przeze mnie dobrze oceniany. Wyszedł z tego film  nie tylko przeciętny, ale jednocześnie zdecydowanie przegięty. I zamiast pozostawić Supermana niszczącego Metropolis i zabijającego przy tym dziesiątki, jak nie setki tysięcy mieszkańców w przeszłości i w nowym filmie pokazać Supermana, jako po prostu klasycznego superbohatera ratującego niewiasty i ściągającego kotki z drzew, Snyder postanawia kontynuować wątek zniszczenia  i stworzyć podwaliny pod konflikt między mrocznym rycerzem, a człowiekiem ze stali. Osobiście nie wierzę, że końcówka „Man of Steel” było zrobiona z myślą o kontynuacjach w tym tonie. Ale pieniądze, pieniądze, pieniądze. DC nie chce pozostawać w tyle za Marvelem i nie chce też żeby ich filmowe uniwersa były porównywane. Mamy zatem taką sytuację jaką mamy. I nie ukrywajmy, jest ona daleka od ideału. Jest jednak jedna rzecz, która napawa mnie optymizmem. Snyder zapowiedział, że „Batman vs Superman” będzie mocno czerpał z „Powrotu Mrocznego Rycerza” autorstwa Franka Millera. Rzecz ogłoszona podczas Sandiego Comic-Con 2013, głosem genialnego Harry’ego Lennixa (link). I w tym momencie przechodzimy do głównego tematu notki. Czytaj dalej Hype na Batmana

Podcast: The Strain (komiks)

Tym razem gościnny występ u Szymasa w podcascie Nekropolitan.  Pogawędka o pierwszym sezonie komiksu The Strain od Dark Horse Comics, który jest adaptacją tak samo zatytułowanej powieści autorstwa  Guillermo del Toro i Chucka Hogana.

Zapraszam pod ten adres: http://nekropolitan.blogspot.com/2015/02/nawiedzony-podcast-15-komiksowe-strain.html

In the Flesh – sezon 1 (2013)

Spoilery w tekście odnośnie 1 sezonu serialu.

Co by było gdyby dało się przywrócić mózg zombie z „Walking Dead” do stanu używalnego? Powstałoby pewnie „In the Flesh”, czyli brytyjski mini serial, w którym dzięki niezwykłemu specyfikowi zombie odzyskują pamięć i przestają być groźne. Ostatnio zrobiło się o nim całkiem głośno. BBC3 postanowiło nie przedłużać serialu na trzeci sezon komentując swoją decyzję stwierdzeniem, że należy dać szansę wykazania się również innym młodym talentom, które czekają w kolejce. Mocno oburzyło to fanów, bo jest to po prostu ładnie powiedziane „szukamy większego hitu”. Co z jednej strony może dziwić, ponieważ „In the Flesh” wygrało nagrodę BAFTA w 2014 za najlepszy mini serial telewizyjny, z drugiej strony stacje telewizyjne rządzą się swoimi prawami, pochopnie swoich decyzji nie podejmują i raczej wiedzą, co robią (chyba że mowa o FOX). Ale fanbase, jak to fanbase, robi zamieszenie. Podpisują petycje i namawiają Amazon UK oraz Netflix, żeby wykupili serial na 3 sezon. Co według mnie nigdy się nie zdarzy, tak jak nie doczekamy się Dredda 2, mimo że dzięki sprzedaży na VOD, BD i DVD stał się kasowym hitem. W każdym razie postanowiłem sprawdzić, o co to całe zamieszanie. Czytaj dalej In the Flesh – sezon 1 (2013)

Grobowiec z ciszy – Tove Alsterdal

Książka trafiła do mnie już kilka miesięcy temu, ale teraz dopiero, wraz z pierwszymi śniegami tej zimy, (których niestety za dużo nie ma) udało mi się ją przeczytać. I jakby na to nie patrzeć, zima jest najlepszym okresem na czytanie tego typu lektury. Kiedy właśnie chłód, śnieg, wietrzna pogoda, wcześnie zapadający za oknem zmrok współgrają z krajobrazem miejsc, w których przebywają bohaterowie powieści. Zwłaszcza dla kogoś takiego jak ja, kto kocha zimę i daleką północ. W Szwecji mnie jeszcze nie było, w moich wojażach zawitałem na moment do Finlandii. Domyślam się jednak, że styl życia na dalekiej północy w obu tych krajach jest bardzo podobny. Po tym krótkim wstępie można pomyśleć, że jestem fanem szwedzkich kryminałów. Nic bardziej mylnego. Nagły wysyp tytułów z tego gatunku, czy nawet produktów „szwedzkopodonych” na rynek Polski zraził mnie do tematu. Jak widzi się na księgarnianej półce dwadzieścia podobnych okładek i tytułów, to ciężko uwierzyć, że wszystkie są dobre. Więc moja styczność z tematem ograniczała się do trylogii Larsonna i serialu o Kurcie Wallanderze z Kennethem Branagh w roli głównej. Obie pozycje gorąco polecam. Teraz do szufladki „szwedzki kryminał” mogę dołożyć „Grobowiec…”. Tylko pozostaje pytanie, czy to faktycznie kryminał. Czytaj dalej Grobowiec z ciszy – Tove Alsterdal

Interstellar (2014)

Niestety należę do nielicznej grupy, która patrzy na Interstellar krytycznie. To nie jest zły film. Wręcz przeciwnie, to dobry film, ale sprzedany przez Nolana, jako coś znacznie lepszego, niż w rzeczywistości jest. I niestety większość to kupiła (ocena 9,3 w pierwszym tygodniu na IMDb). Wielka epopeja o szukaniu nowego miejsca dla ludzkości we wszechświecie, wariacje na temat 2001: Odysei Kosmicznej, pierwszy film, który pokazuje kosmos takim, jakim jest naprawdę (czyli zobrazowanym na tyle, na ile pozwala nam nasza obecna wiedza). I wszystko byłoby pięknie, gdyby Interstellar skupiło się na jednym zadaniu. Po dodaniu do tego bohaterów, fabuły, twistu (bo przecież jest obowiązkowy plot twist, który ma sprawić, że szczęka Ci opadnie i będziesz ją zbierać przez 10 minut z kinowej podłogi), filozoficznych przemyśleń, otrzymujemy trzygodzinny mix, któremu brakuje spójności, przez co ciężko uwierzyć w to, co dzieje się na ekranie. W każdym razie mnie było ciężko uwierzyć, bo przez większą część seansu zadawałem sobie pytania: „ale jak? po co? dlaczego?”. A później przyszedł twist. Czytaj dalej Interstellar (2014)

Blog o książkach, komiksach, filmach, serialach, grach itp.