Hype na Batmana

Trzy dni temu pojawił się trailer filmu, na który z oczywistych powodów (Batman, duh) czekam dużo bardziej niż na nowych Avengersów, czy Gwiezdne Wojny. Ale jest to niestety oczekiwanie łączące podniecenie ze strachem. Batman i Superman to ikony. Niezaprzeczalnie. Zestawienie tych postaci na kinowym ekranie musi się udać. Po prostu musi i kropka. Niestety „Człowiek ze Stali” Snydera nie jest przeze mnie dobrze oceniany. Wyszedł z tego film  nie tylko przeciętny, ale jednocześnie zdecydowanie przegięty. I zamiast pozostawić Supermana niszczącego Metropolis i zabijającego przy tym dziesiątki, jak nie setki tysięcy mieszkańców w przeszłości i w nowym filmie pokazać Supermana, jako po prostu klasycznego superbohatera ratującego niewiasty i ściągającego kotki z drzew, Snyder postanawia kontynuować wątek zniszczenia  i stworzyć podwaliny pod konflikt między mrocznym rycerzem, a człowiekiem ze stali. Osobiście nie wierzę, że końcówka „Man of Steel” było zrobiona z myślą o kontynuacjach w tym tonie. Ale pieniądze, pieniądze, pieniądze. DC nie chce pozostawać w tyle za Marvelem i nie chce też żeby ich filmowe uniwersa były porównywane. Mamy zatem taką sytuację jaką mamy. I nie ukrywajmy, jest ona daleka od ideału. Jest jednak jedna rzecz, która napawa mnie optymizmem. Snyder zapowiedział, że „Batman vs Superman” będzie mocno czerpał z „Powrotu Mrocznego Rycerza” autorstwa Franka Millera. Rzecz ogłoszona podczas Sandiego Comic-Con 2013, głosem genialnego Harry’ego Lennixa (link). I w tym momencie przechodzimy do głównego tematu notki.

Co zrobił Internet po tym ogłoszeniu? Oczywiście wybuch euforii. Batman i Superman na jednym ekranie. I jak zaznaczono, nie będzie to adaptacja komiksu, ale komiks ma pomóc w zrozumieniu historii, którą będą chcieli zaprezentować na ekranie. To powiedziawszy przenieśmy się trochę w czasie aż do pojawienia się pierwszych zdjęć i spekulacji. Pojawiły się zdjęcia dwóch strojów Batka. Pierwszy standardowy, klasyczny, szary. Szeroki, barczysty, wyglądający groźnie Batman. Całkowite przeciwieństwo wychudzonego Christiana Bale’a w taktycznej kamizelce. Drugie zdjęcie, a właściwie fragment teasera, prezentował Batmana w mechanicznej zbroi, która jak wiemy z komiksów została stworzona specjalnie po to by powstrzymać Supermana. Wszyscy jak jeden mąż zakrzyknęli wtedy radośnie „tak, to jest Batman, na którego tak bardzo czekaliśmy”. Oczywiście w kontekście, że są to stroje inspirowane „Powrotem Mrocznego Rycerza”. I przysięgam, nazwisko Frank Miller, tudzież fraza „Frank Miller’s Batman Suit” pojawiły się w każdym możliwym wideo z reakcjami na temat zdjęć.

Dzisiaj mamy pierwszy oficjalny teaser trailer i oczywiście masę reakcji na niego. Każdy większy portal, każdy youtuber, każdy bloger (nie, ja nie reaguję na niego, tylko reaguję na reakcję na niego, a to zupełnie coś innego) musi wrzucić swoje trzy grosze do tematu. I wszyscy jak jeden mąż są mocno zaskoczeni trailerem, jego mrocznym wydźwiękiem i tym, że Batman jest tym złym, tym brutalnym (tak nazywa go Alfred) i zastanawiają się, czemu Batman i Superman mają ze sobą walczyć. I czemu Batman chce żeby Superman krwawił? Oczywiście puenta jest taka, że z chęcią pójdą do kina żeby przekonać się, o co dokładnie chodzi. I tu pojawia się moje zdziwienie. Że co przepraszam? Że jak?

Mam rozumieć, że Ci wszyscy znawcy tematu, osoby, które starają się merytorycznie wypowiedzieć w Internecie i przybliżyć nam laikom, co widzimy w trailerze, a w końcu te same osoby, które jeszcze nie tak dawno radowały się, że na ekranie zobaczymy strój z komiksów Franka Millera, tak naprawdę nie mają pojęcia, o czym mówią? Jest to dla mnie hipokryzja, której nie potrafię zrozumieć. Skoro za pierwszym razem byliście w stanie wygooglać sobie, do czego nawiązuje strój Batmana, to czemu i tym razem nie jesteście w stanie tego zrobić? Wystarczy wpisać zapytanie „why batman fights superman” i poczytać przez pięć minut żeby wasz materiał na YouTube miał faktyczną, merytoryczną wartość. Tylko tyle. Ciężko będzie nawet coś sobie zaspoilować, ponieważ film Snydera nie jest adaptacją komiksu, a jedynie czerpie z niego motywy. Zresztą kultowa walka Batmana z Supermanem została już zaprezentowana w animowanej wersji „Powrotu Mrocznego Rycerza” i można ją całą obejrzeć na YouTube. Druga sprawa, bez wytykania palcami… pracownicy portali internetowych o komiksowej tematyce POWINNI znać run Millera z Mrocznym Rycerzem.

Oczywiście rozumiem, że ktoś mógł nie czytać komiksu, nie interesować się tematem i chce tylko obejrzeć film i dobrze się bawić. Ale jednak od profesjonalnych kanałów, które zajmują się analizowaniem takich rzeczy i budowaniem hype’u na dany film oczekiwałbym więcej konkretów niż jedno wielkie „WOW”, zwłaszcza że te same kanały wcześniej powoływały się na znajomość komiksów Millera. Jako że oni tego nie zrobili, zrobię to na sam koniec ja i specjalnie dla was moi mili kilka kadrów z komiksu w zestawieniu ze scenami z trailera. Bez znacznych spoilerów i tłumaczeń.

Na początek spojrzenie na kadr, który został całkowicie pominięty w w analizach. Superman trzymający wrak rosyjskiej rakiety.

25mbv Niby nic nieznaczącego, ot typowa akcja dla Supka, ale czy na pewno?

v3k37U Millera wygląda to  na coś więcej. Dalej, kluczowa scena z Batmanem mówiącym „Do you bleed? You will…”  W scenie widać Batmana w zbroi i wiszącego nad nim Supermana.

84o4dSpójrzmy jak to wygląda w komiksie:

k62vzBatman rozmową specjalnie zainteresowany nie jest. I na koniec ciekawostka. Nie będzie pewnie dla nikogo zaskoczeniem, że Superman owszem krawi. Całe dwa kadry dalej, czyli całkiem szybko.

joln8Miała wyjść „hejt notka” na niekompetentnych youtuberów, a pewni sam przyczyniłem się właśnie do budowania hype’u na Batmana. Ale co poradzisz. Taki urok tej postaci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *