Jestem numerem cztery (2011)

4

Z dedykacją dla Kubusia, który już zaczynał tęsknić za moimi wypocinami w Internecie.

Oto historia spotkania z jednym z najgłupszych filmów jakie można zobaczyć teraz w kinach. Planowałem bowiem iść na „Piekielną Zemstę w 3D”, bo nie dość że Cage, co już samo w sobie jest rekomendacją i potwierdzeniem, że będzie ubaw, to jeszcze film ma chyba najbardziej awesome tytuł jaki się dało wymyślić. Niestety z przyczyn trochę ode mnie niezależnych spóźniłem się na odpowiedni seans, więc wybrałem coś innego. Padło na „Jestem numerem cztery” bo opis fabuły nie był jakiś mega tragiczny, a i z plakatu zerkała na mnie „laska ze Zmierzchu”.  Jak się potem okazało, to nie była ona… ale o tym za moment.Continue reading