Saga „Zmierzch”: Przed świtem. Część 1 (2011)

W ramach postanowienia, że będę pisać prawie o wszystkim co moje oczy widziały dzisiaj będzie o Zmierzchu. Wiem, wygląda to trochę niepoważnie obok wpisu o książce Zajdla, ale nie martwcie się. Będzie bez żartów. Można oczywiście się pośmiać i tak też robiłem za pierwszym razem, drugim razem… nawet za trzecim, ale powiedzmy sobie szczerze, ile można? Owszem, z byle czego arcydzieła się nie zrobi i większość zarzutów jakie można mieć do tego cyklu należy kierować do autorki tych jakże popularnych książek (których nie czytałem, więc staram się nie oceniać), a nie do filmowców. Zbyt dużo trzeba by było pozmieniać w całym cyklu aby było to zjadliwe dla ogółu. Target jednak jest jaki jest, sprzedało się to dobrze. I to nie tylko zasługa nastolatek utożsamiających się z główną bohaterką. Ja też się do tego przyczyniłem, bo byłem w kinie. I to nie raz. Na pierwszym „Zmirzchu” z ciekawości, na drugim dla pośmiania się w towarzystwie. Domyślam się, że sporo ludzi tak zrobiło. Więc nie ma za bardzo co narzekać i mieć pretensje, że to jest aż tak popularne i maglowane w kółko. W końcu powstało multum książek i seriali wampiryczno, zmierzcho odtwórczych. Normalna kolej rzeczy, trzeba to przełknąć i już. Na szczęście została jeszcze jedna część i koniec… do czasu aż świat nastolatków znajdzie sobie nową idolkę i nowy temat do hype’owania/ hate’owania. Continue reading